Skip to content

Sprawa dla więcej amerykańskich studentów medycyny

2 tygodnie ago

1028 words

W swoim prowokującym do myślenia artykule Sounding Board (wydanie z 20 lipca) Mullan sugeruje zwiększenie liczby amerykańskich szkół medycznych i studentów medycyny. Przez dowolne połączenie standardowych miar zdrowia w krajach rozwiniętych, Stany Zjednoczone plasują się na samym dole listy lub w jej dolnej części2. Rzucanie bardziej wyspecjalizowanych lekarzy i drogich szkół medycznych na ten nieprawidłowo działający system będzie miało niewielki wpływ na ogólny stan zdrowia. Już znacznie przewyższamy inne społeczeństwo pod względem kosztów opieki zdrowotnej i liczby lekarzy na mieszkańca. Niestety, pomimo pojawienia się zarządzanej opieki, rynek nowych lekarzy w Stanach Zjednoczonych pozostaje prawie nienasycony.
Stany Zjednoczone w oczywisty sposób korzystają na wiele sposobów z imigracji wyszkolonych przez zagranicznych lekarzy, z których większość jest wysoce zmotywowana i wybitna. Ci, którzy przebywają w Stanach Zjednoczonych lub w końcu tu wracają, zwiększają naszą godną pozazdroszczenia reputację jako międzynarodowy tygiel medyczny. Wielu prowadzi karierę w badaniach akademickich, które byłyby dla nich niedostępne w ich krajach pochodzenia. Ci, którzy wracają do domu, często stają się przywódcami medycznymi. Mam małe poczucie winy z powodu tak zwanego drenażu mózgów; często wymiana przynosi korzyści wszystkim stronom.
Ferris M. Hall, MD
Beth Israel Deaconess Medical Center, Boston, MA 02215
2 Referencje1. Mullan F. Sprawa dla większej liczby amerykańskich studentów medycyny. N Engl J Med 2000; 343: 213-217
Full Text Web of Science MedlineGoogle Scholar
2. Starfield B. Czy zdrowie w USA jest naprawdę najlepsze na świecie. JAMA 2000; 284: 483-485
Crossref Web of Science MedlineGoogle Scholar
Zaskoczyło mnie wezwanie Mullana do zwiększenia liczby studentów medycyny. Fakt, że liczba miejsc zamieszkania na poziomie podstawowym znacznie przekracza liczbę absolwentów amerykańskich szkół medycznych, nie świadczy o niedopasowaniu między zdolnością szkoleniową a potrzebami zdrowotnymi ludności. Przeciwnie, odzwierciedla on dwa inne zjawiska: poleganie szpitali nauczających (przy znacznych kosztach dla społeczeństwa) na mieszkańcach, jako taniej pracy na usługi szpitalne dla personelu oraz na zdolność amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej do absorbowania dodatkowych praktykujących lekarzy. Pomimo tego, że wielu inteligentnych młodych ludzi nie może dostać się do szkoły medycznej, propozycja Mullana na poszerzenie możliwości kariery niesie ze sobą sporą cenę. Biorąc pod uwagę takie kwestie, jak rosnąca liczba nieubezpieczonych osób, nieodpowiednia infrastruktura opieki zdrowotnej w naszych centrach miast i na obszarach wiejskich oraz wysokie koszty i ograniczone korzyści płynące z poszerzania edukacji medycznej, pozycja ta powinna znajdować się na liście priorytetów krajowych w zakresie zdrowia.
Anne L. Schwartz, Ph.D.
Grantmakers in Health, Washington, DC 20036
Jest wiele problemów z propozycją Mullana. Po pierwsze, zwiększenie liczby studentów medycyny amerykańskiej znacznie podniosłoby koszty i jeszcze bardziej zmniejszyło liczbę nauczycieli i pacjentów dostępnych do szkolenia klinicznego. Kto pokryłby te dodatkowe koszty, szczególnie w tych czasach, gdy istnieje poważna obawa dotycząca całkowitego kosztu opieki zdrowotnej i ukończenia edukacji medycznej. Natomiast koszty kształcenia absolwentów zagranicznych szkół medycznych ponoszą inne kraje.
Po drugie, bardzo trudno jest uzyskać absolwentów USA szkoły medyczne, aby wziąć udział w programach rezydencyjnych lub ćwiczyć w obszarach o niedostatecznym poziomie. Programy udzielania pożyczek i inne manewry wyraźnie nie przyciągnęły znacznej liczby tych absolwentów do ubiegania się o programy szkoleniowe lub do praktykowania w centrum miasta. W rzeczywistości niedawno absolwenci amerykańskich szkół medycznych nie byli w stanie ani wejść, ani zostać opłaconym przez te programy. Dlatego absolwenci zagranicznych szkół medycznych pozostają praktycznie jedynym źródłem mieszkańców, a także lekarze praktykujący w szpitalach śródmiejskich, placówkach niezbędnych dla zapewnienia opieki zdrowotnej ubogim.
Po trzecie, ponieważ jest o wiele więcej kandydatów, którzy są absolwentami zagranicznych szkół medycznych niż są stanowiska, programy, które akceptują tych absolwentów, mogą rekrutować znakomitych, często lepszych lekarzy, niż absolwentów amerykańskich szkół medycznych, którzy są najmniej zdolni do konkurowania. Punkt ten znajduje odzwierciedlenie w tym, że wyniki krajowych egzaminów przygotowujących do zawodu oraz liczba egzaminów na staż w programach rezydencji w mieście rywalizują, a nawet przewyższają te z programów rezydencyjnych, w których przeważają absolwenci amerykańskich szkół medycznych. W obliczu takiej konkurencji nie jest jasne, że powiększenie puli absolwentów amerykańskich szkół medycznych bez ograniczania wiz doprowadzi do umieszczenia wszystkich takich absolwentów w programach pobytowych; niektóre zostaną przesiedlone przez bardziej utalentowanych absolwentów zagranicznych szkół medycznych.
Po czwarte, każdego roku, w wielu programach śródmiejskich, wielu absolwentów, którzy kształcili się w zagranicznych szkołach medycznych, praktykuje się w ich szpitalu lub na najbliższym niedostatecznym obszarze. Inni udają się do obszarów zaniedbanych poza miastem. Nie jest jasne, czy absolwenci amerykańskich szkół medycznych będą kiedykolwiek wypełniać te automaty.
Gerald Posner, MD
Eric A. Jaffe, MD
Interfaith Medical Center, Brooklyn, NY 11238
Bardzo ważnym czynnikiem, którego Mullan nie uważa, jest to, że lekarze nie mają monopolu na świadczenie opieki medycznej w Stanach Zjednoczonych. Asystenci lekarzy i pielęgniarki bezpośrednio konkurują z lekarzami dla pacjentów. Ponieważ ich liczba nadal rośnie, a placówki służby zdrowia nadal ich zatrudniają, zmniejszy to zapotrzebowanie na nowych lekarzy, szczególnie tych w podstawowej opiece zdrowotnej.
Ashok Vaghjimal, MD
3201 Hargrove Rd. E., Tuscaloosa, AL 35405
Odpowiedź
Dr Mullan odpowiada:
Do redakcji: Z pewnością można zgodzić się z obawą Hall o koszty opieki zdrowotnej w Stanach Zjednoczonych i dorozumianą rolę lekarzy w niej. Jednak szkolenie większej liczby amerykańskich studentów medycyny nie zwiększyłoby liczby lekarzy w praktyce, ponieważ to liczba mieszkańców, a nie liczba studentów medycyny, określa liczbę lekarzy, którzy rozpoczynają praktykę. W rzeczywistości kilka krajów europejskich przewyższa Stany Zjednoczone pod względem liczby lekarzy na mieszkańca, a nasz stosunek lekarzy do populacji stabilizuje się w przedziale 270 na 100 000.1
Schwartz zwraca uwagę, całkiem dokładnie, że fundusze Medicare dla absolwentów edukacji medycznej gwarantują koszty szkolenia rezydentów. Pytanie, które można rzetelnie zadać, brzmi: dlaczego jedna czwarta uczestników, którzy korzystają z ty
[podobne: ruchy robaczkowe jelit, nowotwory szczęki, anatomia gardła ]
[hasła pokrewne: tribusteron, implanty zielona góra, wypożyczalnia samochodów gdańsk lotnisko ]
[podobne: perfuzja nerek, czerwone plamki na podniebieniu miękkim, torbiel na kości ogonowej ]